W ramach wstępnych konsultacji rynkowych pod nazwą "Okręt Podwodny Nowego Typu" Agencja Uzbrojenia przekazała, że zbiera informacje z zakresu obszaru tematycznego dotyczącego "okrętu podwodnego nowego typu (OPNT)" znanego pod kryptonimem. ,,Orka" dla Sił Zbrojnych RP. Podane w związku z tym, skierowane do potencjalnych oferentów dane
Dwa rosyjskie okręty zniszczone na Krymie. Obydwie jednostki należały do rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Chodzi tutaj o okręt desantowy projektu 775 (Minsk), który w kodzie NATO oznaczony jest jako Ropucha oraz okręt podwodny 877 klasy Kilo (Rostow na Donu). Okręty desantowe Ropucha były produkowane w Polsce do końca lat 80.
W Estonii podziwiać można okręt Lembit pochodzący z lat 30., który do zwiedzania udostępniony jest w przystosowanym do celów muzealnych hangarze do hydroplanów w Tallinnie. Okręt na wodzie można zwiedzać natomiast w Kaliningradzie – tam przy nabrzeżu zacumowany jest radzieckiej produkcji Foxtrot z 1968 roku.
Rosyjskie okręty podwodne z napędem jądrowym wypłynęły na ćwiczenia na Morzu Barentsa - poinformowała Flota Północna. Na Syberii trwają też ćwiczenia mobilnych wyrzutni rakiet międzykontynentalnych. Rosyjskie wojsko nie potwierdza, by manewry miały związek z niedzielną decyzją prezydenta Władimira Putina o postawieniu w stan najwyższej gotowości sił nuklearnych.
18. Brama Viru (Viru Gate, Viru Väravad) Brama Viru to jedna z dawnych bram miejskich, przez które można było dostać się do serca średniowiecznego Tallina. Dzisiaj to jedna z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji Starego Miasta w Tallinie i budowla, która jest fotografowana codziennie setki razy.
Okręty podwodne są naprawdę niezastąpione jeżeli mowa o tajnych operacjach na morzu. Nowoczesne okręty podwodne są jednymi z najbardziej zaawansowanych techn
. Niedawno dowiedzieliśmy się, że USS Connecticut, należący do najbardziej zaawansowanych technicznie okrętów podwodnych świata, zderzył się z nieznanym obiektem w zanurzeniu. Uderzenie było tak silne, że 11 marynarzy odniosło obrażenia. Doszło do niego w pobliżu Chin. Wyniki śledztwa wskazują, że okręt zderzył się z nieznaną wcześniej górą podwodną. Zadziwiające, co nastąpiło później... 2 października 2021 r. na wodach Morza Południowochińskiego doszło do kolizji wielozadaniowego atomowego okrętu podwodnego USS Connecticut (SSN 22). Według amerykańskich śledczych okręt zderzył się z nieznaną wcześniej górą podwodną. Obecnie jednostka przechodzi wstępne naprawy w bazie na wyspie Guam. Kilka lat wcześniej, w styczniu 2005 r., okręt podwodny USS San Francisco także zderzył się z nieznaną wcześniej górą, która według oficjalnych informacji... poruszała się z prędkością ok. 30 węzłów. Rodzą się teorie spiskowe. Październikowe zderzenie amerykańskiego okrętu podwodnego USS Connecticut (SSN-22) było tak silne, że 11 marynarzy odniosło obrażenia. Uszkodzenia, jak sugerowano początkowo, mogły być spowodowane możliwym zderzeniem z inną jednostką podwodną. Wyjaśnienia, że to podwodna góra, nie wszystkich przekonują. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin. SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY Kosmos użytkowy, czyli jak Polska chce robić pozaziemskie interesy Czechy mają zapełnione magazyny gazu w 80 procentach Po wyjeździe ukraińskich pracowników firmy podnoszą pensje i myślą o Filipińczykach KOMENTARZE (5) Do artykułu: Atomowe okręty podwodne w rękach terrorystów. To możliwe
Podróże po kulturze korzystają z ciasteczek. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie. Szwecja | Karlskrona w jeden (bardzo leniwy) dzień Zakosztowałam turystyki w wersji (mocno) slow. A wszystko to za sprawą jednodniowej wycieczki do Szwecji. Wycieczki, która była tak bardzo slow, że w sumie trwała 3 dni. I wcale nie dlatego, że do Karlskrony pojechałam pekaesem przez Grójec.
Zauroczenie bez zanurzenia – okręt podwodny w porcie Sassnitz Do Sassnitz zajechaliśmy, jak do każdej innej nadmorskiej miejscowości, a zastany na miejscu port rybacki, promenada z kanjpkami, molo i plaża dokładnie wpisały się w nasze oczekiwania – spokój, sielanka – typowe dla nadmorskich miejscowości przed sezonem pustki. Wystarczyło jednak przejść się kawałek przez port, by napotkać widok, który, przynajmniej we mnie, obudził dzieciaka, ganiającego po podwórku z patykiem, a nastepnie z bazarowym, plastikowym karabinem – tak, niegdyś dzieciarnia też bawiła się w strzelanki, tylko bez monitora i konsoli – całkowicie analogowo tarzało się po ziemi, analogowo i realnie spadało czasem na pysk, tudzież obrywało kamieniem. Otóż opodal piętrowego parkingu i efektownej, zawieszonej na jednym pylonie kładki stał prawdziwy, najprawdziwszy okręt podwodny. Grafitowe cielsko otoczone było od strony lądu barierkami, a budka z napisem U-boot Museum wskazywała na to, że da się nie tylko z zewnątrz jednostkę obejrzeć. Oczywiście tej przyjemności nie byłem sobie w stanie odmówić – Gdyńską “Błyskawicę” niedawno odfajkowałem, po raz drugi w życiu i pierwszy raz jako dorosły (przynajmniej metrykalnie) – było sympatycznie, jednak możliwość zejścia w głąb metalowej tuby, która zabierała w głębiny prawie 70 osób, to dopiero coś. Zatem ostatniego dnia, tuż przed powrotem, popędziłem do portu. Tu pierwsze może nie rozczarowanie, ale zaskoczenie- U-bot Museum wcale nie jest U-bootem i gdy sławetne Wilcze Stada przemierzały oceany, jeszcze nawet nie był w planach. W niemieckim porcie stoi bowiem brytyjski HMS Otus, okręt klasy Oberon, zwodowany dopiero w 1962 roku. Jako że nie miałem wcześniej okazji przebywać na takiej jednostce, mogę tylko założyć, że konstrukcja jest sporo nowocześniejsza od U-boot’ów z czasów II Wojny Swiatowej i przy tym nieco bardziej komfortowa dla załogi. O tym, co można zobaczyć w środku, najlepiej opowiedzą zdjęcia poniższej galerii, natomiast zapewniam, że warto się udać pod pokład – poczuć klimat klaustrofobicznych wnętrz, w których kilka tuzinów ludzi spędzało wiele dni, głęboko pod powierzchnią wody, w przedziałach wypełnionych hałasem silników, oparami ropy i niekiedy przerażeniem, gdy nieopodal rozrywały się bomby głębinowe. Dla dodania klimatu, w przedziałach Otusa odtwarzane są z głośników fragmenty komunikatów z filmu “Das Boot” (Okręt). Moim zdaniem, pozycja obowiązkowa dla miłośników historii militariów. Nota bene, okazało się, że w odwiedzonym tego samego dnia Peenemünde także stoi okręt podwodny, przy czym to także nie jest oryginalny zabytek, a służaca na morzu jeszcze w latach 80. XX wieku jednostka sowiecka – nie starczyło nam na niego niestety czasu, ale to tylko kolejny powód by w tamte rejony wrócić :) A na zakończenie, utwór jak najbardziej w klimacie, ponoć bardzo lubianego w Polsce zespołu ;) Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia! Przeczytaj także: powiązane Więcej z: Ciekawe miejsca Goriška Brda – Šmartno, unikalna perła architektury Do napisania o Šmartno, w końcu, zmotywował mnie pan Robert Makłowicz. W&nb… 28 maja 2022 16 min. czytania Toskania na weekend – Chianti Chianti – najbardziej romantyczna część Toskanii, powie niejedna osoba. Obrazek z&nb… 25 lutego 2017 30 min. czytania Moskiewskie metro – ciekawostki i legendy Ciekawostki o metrze moskiewskim to temat-rzeka, z zadatkami na niezłą… 25 września 2016 61 min. czytania Goriška Brda – Šmartno, unikalna perła architektury Do napisania o Šmartno, w końcu, zmotywował mnie pan Robert Makłowicz. W&nb… 28 maja 2022 16 min. czytania Okolice Piranu – Fonda, ekologiczna hodowla okoni morskich Coraz częściej zastanawiam się, skąd pochodzi i jak trafia na mój talerz je… 30 września 2020 15 min. czytania Degustacja win Lacryma Christi del Vesuvio DOC Degustacja win Lacryma Christi w winnicy Cantina del VesuvioSpis treści1 Degustacja w… 16 lutego 2020 19 min. czytania Load More In Ciekawe miejsca Zobacz także Goriška Brda – Šmartno, unikalna perła architektury Do napisania o Šmartno, w końcu, zmotywował mnie pan Robert Makłowicz. W&nb…
Jest zgoda Ministerstwa Obrony Narodowej na to, by okręt podwodny został obiektem muzealnym Muzeum Marynarki Wojennej. ORP Sokół ma stanąć w okolicach skweru Kościuszki w Gdyni. Jeszcze nie wiadomo, kiedy to się stanie ani gdzie dokładnie eksponowana będzie ta jednostka - wiadomo natomiast, że po wycofaniu ze służby ORP Sokół stanie na lądzie jako okręt-muzeum. Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni otrzymało już na to zgodę Ministerstwa Obrony To początek skomplikowanego procesu. Przygotowanie jednostki do nowej roli i miejsca, w którym miałaby zostać wyeksponowana, może zająć nawet 2-3 lata. Trzeba stworzyć dokumentację przystosowania jednostki do nowej funkcji, opracować całą ścieżkę zwiedzania, a także sporządzić koncepcję jej przetransportowania - mówi Aleksander Gosk, zastępca dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej w zdaniem optymalnym miejscem do wyeksponowania okrętu byłoby Molo Południowe, w okolicy skweru Kościuszki, gdzie znajduje się już Dar Pomorza i ORP Błyskawica. To efekt akcji "Kobbeny na cokoły". W jej ramach miłośnicy polskiego morza wymyślili, że po zakończeniu eksploatacji okręty podwodne powinny stać się atrakcją nadmorskich miejscowości. Jeden z nich stoi już zresztą na placu przy Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Wówczas transport okrętu przed siedzibę uczelni kosztował ok. 2,5 mln zł. Czytaj więcej: Okręt podwodny przejechał przez Sokół jeszcze pływaTen okręt podwodny typu Kobben to obecnie jeden z trzech, które posiada polska Marynarka Wojenna. Pozostałe to ORP Bielik i ORP Sęp. Sokół ma służyć jeszcze kilka miesięcy i w tym czasie realizować zadania, jakie przed nim postawiono: zwalczanie okrętów nawodnych i podwodnych oraz transportów przeciwnika, prowadzenie rozpoznania oraz transport i desant grup rozpoznawczo-dywersyjnych, osłona przejścia bojowych zespołów okrętowych oraz szlaków komunikacyjnych. W ostatnim czasie wysłużona jednostka zajmuje się przede wszystkim ćwiczeniami, manewrami i ochroną szlaków handlowych. Tak wyglądał transport okrętu podwodnego na dziedziniec Akademii Marynarki Wojennej. Okręt podwodny ORP "Kondor" wycofany ze służby
Jeśli wyruszymy na spacer wzdłuż plaży w Laboe, idąc z centrum miasteczka w stronę oddalonej o niecałe 20 km Kilonii, już ze sporej odległości dojrzymy potężną, ceglastą wieżę, której kształt przypomina stępkę łodzi wikingów, bardzo stromą skocznię narciarską, tudzież nader wyciągniętą ku niebu wieżyczkę okrętu podwodnego. Pomnik Poległym w I Wojnie Światowej Jest to pomnik Poległym w I Wojnie Światowej, postawiony w 1936 roku. Na samej górze wieży jest taras widokowy. Zbliżając się nieco bardziej się do owej wieży, u jej stóp zobaczymy okręt podwodny, którego potężne, ciemnoszare cielsko, jak wyrzucony na plażę stalowy wieloryb, wciąż mierzy w niebo zamontowanymi na kiosku działkami i antenami. U-Boot w Niemczech po raz drugi, ale…Spis treści1 U-Boot w Niemczech po raz drugi, ale…2 Jeden ze stada3 Straszna, cicha wojna4 U-Boot U-995 – muzeum do zwiedzania5 Zwiedzanie okrętu6 Plaża w Laboe – pod bokiem U-9957 U-Boot – czy warto zobaczyć? Muzeum U-995 – godziny otwarcia i ceny8 Jak dojechać do muzeum U-995 z Komunikacją Rowerem9 Szlezwik-Holsztyn w naszych Przeczytaj także: Wybierając się na tygodniowy rajd po regionie Szlezwik-Holsztyn, przeglądając atrakcje regionu i łącząc je w trasę wiedziałem, że tego punktu zabraknąć nie może. Nie było to pierwsze spotkanie z podwodnym zabójcą. Będąc w Sassnitz, w Mecklemburgii, zobaczyliśmy na żywo i zwiedziliśmy okręt podwodny po raz pierwszy. Ale! Okazało się, że mimo, iż tamtejszy okręt-muzeum, opisywany był jako U-Boot, to faktycznie jest to sporo późniejsza konstrukcja, nie mająca z Kriegsmarine nic wspólnego. Był to brytyjski HMS Otus. Zatem to dopiero w Laboe było nam dane zobaczyć prawdziwego, zwodowanego w Hamburgu, U-Boota. U-995 jest okrętem typu VII C, jakich niemieckie stocznie wyprodukowały 693 sztuki. U-Boot U-995 jest jedynym, jaki zachował się do dziś. Zresztą, ze wszystkich wojennych U-bootów z okresu II Wojny Światowej, zachowały się jedynie cztery jednostki. Jeden ze stada U-Boot, który możemy dziś oglądać na plaży w Laboe, to w dużej mierze oryginalna konstrukcja z 1943 roku, która była częścią pięciu tzw. Wilczych Stad – grup nazistowskich okrętów podwodnych, które przemierzały (w tym akurat przypadku) Ocean Arktyczny oraz Morze Barentsa, polując na alianckie konwoje oraz statki i okręty radzieckie. U-booty, zgrupowane w takowe stado, rozsiane były na większym obszarze, gdzie pierwszy okręt, który nawiązał kontakt z wrogim konwojem, powiadamiał pozostałych. Przy zorganizowanym ataku takie grupy siały prawdziwe spustoszenie pośród jednostek przeciwnika. Straszna, cicha wojna Atakowane były właściwie wszelkie jednostki pod obcą banderą, co czyniło tzw. wojnę podwodną jeszcze bardziej przerażającą. Na morzu celem stać się mógł praktycznie każdy okręt, statek, czy też kuter rybacki. Samo założenie nieograniczonej wojny podwodnej pochodziło z czasów I wojny światowej i już wtedy okazało się być koncepcją z piekła rodem (choć każda wojna przecież nim jest), z przesłaniem niemalże z czasów krucjat – “Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich”. Jednak to, co działo się na morzach i oceanach podczas II wojny światowej, było przekroczeniem wszelkich reguł sztuki wojennej i zwyczajną bandyterką. Okręty podwodne atakowały nie tylko jednostki bojowe, ale także statki pasażerskie, transportowe. Zdarzało się nawet, że już po skutecznym ostrzelaniu torpedami, U-Boot wynurzał się, by z broni pokładowej ostrzelać rozbitków w szalupach. Po krótkim okresie panowania na morzach, od początku wojny do roku 1943, działania nazistowskiej U-Bootwaffe zostały znacznie ukrócone. Wzrost siły lotnictwa alianckiego, wyposażenie samolotów w radary oraz złamanie szyfru Enigmy spowodowały, że U-booty coraz częściej same stawały się ofiarami. U-995 wojnę przetrwał. Początkowo poddał się Brytyjczykom, a w 1948 roku został przejęty przez Norwegów, gdzie służył jako okręt szkoleniowy, już pod nazwą KMN “Kaura”. Ostatecznie został odsprzedany Niemcom, za symboliczną markę, by wreszcie w październiku 1971 roku trafić do Laboe, gdzie, wraz z górującą nad okolicą wieżą, tworzy pomnik ofiarom okrutnej wojny morskiej. U-Boot U-995 – muzeum do zwiedzania Zwiedzając okręt, można pomyśleć o nim, jako o zabytku techniki, który potrafił zanurzyć się dziesiątki metrów pod wodę i stamtąd siać śmierć na rozkaz, gdy w międzyczasie członkowie załogi nasłuchiwali dźwięku sonaru i bomb głębinowych z nadpływających niszczycieli, a podczas wynurzenia, nerwowo spoglądali w niebo, w obawie przed nadlatującymi samolotami alianckimi. Można też pomyśleć o tych wszystkich, którzy znaleźli się na celowniku w peryskopie dowodzącego U-Bootem, tych, którzy po prostu podróżowali, zupełnie w oderwaniu od toczącej się wojny, czy też mieli za zadanie dostarczyć ładunek żywności do bombardowanej Wielkiej Brytanii. Dziś U-995 jest już tylko muzeum, upamiętniającym wszystkich tych, którzy niegdyś weszli na pokład i już na suchy ląd nie powrócili. Zwiedzanie okrętu Do wnętrza okrętu wchodziłem bez historycznego nacechowania. Dzień był ciepły, w okręcie otwarte były włazy zarówno z przodu, jak i z tyłu (ekhm! przepraszam, na rufie i dziobie), a w środku tej wielkiej stalowej tuby było duszno i gorąco. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak ekstremalne warunki panowały tam, gdy w kadłubie pracowały dwa silniki diesla i pociło się około 50 chłopa. Zwiedzając U-995 przechodzimy praktycznie przez cały kadłub – oglądając, w jakich warunkach spędzali czas marynarze, jak w tak niewielkiej przestrzeni udało się zaaranżować przestrzenie do wypoczynku, pracy, komunikacji, czy realizacji podstawowych potrzeb ludzkich. Trzeba pamiętać, że wszystko to było dodatkiem do sprzętu umożliwiającego realizację podstawowego zadania okrętu – czyli wykrywania wrogich jednostek i ich eliminacji – do świadectw z epoki nie udało mi się dotrzeć, ale nocleg pod torpedą mógł być formą kary za dość konkretne przewinienia. Zwiedzając okręt przejdziemy przez rufową torpedownię, przedziały techniczne, pomieszczenia z silnikami, zarówno dieslowskimi, jak i elektrycznymi. Następnie – koje, w których spała załoga, by dotrzeć na mostek, gdzie przebywał dowodzący okrętem. Obok – pomieszczenie radiooperatora, czy wreszcie toaleta (co do której zasad działania w pełnym zanurzeniu i pod ciśnieniem wciąż nie potrafię sobie wyobrazić), by wreszcie przejść do głównej, przedniej torpedowni. Co ciekawe, radiostacja okrętu wciąż działa. Dzieje się to raz do roku, w pierwszy weekend czerwca, uczestniczy wydarzenia “Museum Ships Radio Station Weekend Event”, w ramach którego muzealne jednostki na całym świecie komunikują się radiowo. Inicjatywa wywodzi się z New Jersey. W tym roku wzięło w niej udział ponad 100 fregat, niszczycieli, lotniskowców i oczywiście, okrętów podwodnych. Plaża w Laboe – pod bokiem U-995 U-995 góruje nad plażą, czyniąc klasyczny plażing, czy kąpiele w morzu (jest tam dość rozległa płycizna i morze jest wyjątkowo ciepłe), nieco absurdalnym ale i ciekawym doświadczeniem. Plaża, podobnie jak większość w regionie – jest płatna. Wystarczy przejść paręset metrów w prawo, by trafić na punkt widokowy (Fördepanorama). Szaleją tu głównie surferzy, łapiąc fale i wiatr. Patrząc, jak z nimi grają, z jaką łatwością je pokonują, można złudnie uwierzyć, że nie jest to trudne ;). U-Boot – czy warto zobaczyć? Jeśli jesteście miłośnikami historii wojskowości, a film “Das Boot” na VHSie zdarliście do stanu nieoglądalnego, to pewnie nie trzeba Was przekonywać do możliwości postawienia stopy na pokładzie prawdziwego U-boota. Dla całej reszty z Was, jeśli będziecie w Kilonii, warto wybrać się na plażę, spędzić dzień, lub choćby popołudnie i, przy okazji, zwiedzić ten naprawdę unikatowy zabytek techniki i sztuki czynienia krzywdy bliźniemu. Muzeum U-995 – godziny otwarcia i ceny 01 do 28 listopada – do 01 od 31 marca – do 1 kwietnia do 31 maja – 09:00 do 18:00 01 czerwca do 30 września – do do 31 października – do grudnia i 31 grudnia – 10:00 do 14:00 Zwiedzanie samego okrętu kosztuje 5 Euro (ulgowy 4 Euro). Można też wykupić bilet łączony, pozwalający na obejrzenie także górującej nad okrętem monumentu. Tu odpowiednio 10 i 7 Euro. Jak dojechać do muzeum U-995 z Kilonii Samochodem Przy założeniu, że stacjonujemy w Kilonii, najłatwiej będzie dojechać samochodem. Na miejscu są parkingi (płatny). Droga zajmuje około 27 minut. W upalne dni można spędzić, niestety, trochę więcej czasu za kółkiem, szukając miejsca do parkowania. Komunikacją miejską Linią 100 lub 512S można dojchać z Głównego Dworca w Kilonii do Laboe i przejść się do muzeum. Trasa od przystanku – około 1,2 km (15 minut na piechotę). Rowerem Można też, w zależności od sił i kondycji, wybrać rower – w linii prostej jest to zaledwie 13 km. Więcej informacji na temat muzeum, jak i samego Laboe oraz wszystkich możliwości wypoczynku tutaj, można znaleźć na stronie miasta TU. Szlezwik-Holsztyn w naszych postach Region Szlezwik-Holsztyn odwiedziliśmy na zaproszenie Niemieckiej Organizacji Turystycznej Jeśli spodobał Ci się ten post i chcesz być na bieżąco, to po więcej informacji, inspiracji, ciekawostek zapraszamy na Facebook, Instagram i Twitter - do zobaczenia!
gdzie można zwiedzić okręt podwodny